Koszykówka – czy zasady są po to, aby je łamać?
Zależy od tego, czy pytamy o łamanie ciężkich czy lekkich zasad
Generalnie rzecz biorąc w koszykówce mamy wiele różnych przepisów, których niby nie wolno łamać.. ale na dobrą sprawę większość z nich możemy bez problemu naruszać. Przykładowo nie można blokować przeciwnika, gdy jest już w powietrzu.. ale możemy przecież stać w miejscu, gdy wyskakuje.
W sensie, że jeżeli skoczymy razem z nim, nie napastując go. To wystarczy zablokować piłkę, nie ruszając specjalnie ciała przeciwnika. Gość musi być naprawdę dobry, aby przeskoczyć nad nami. W TEORII tak to wygląda. W praktyce? Jeżeli przeciwnik skacze do naszego kosza z piłką w ręku, gotowy do zrobienia paczki to po prostu z całych sił zamachujemy się na piłkę i wytrącamy mu ją z ręki. To jest właśnie blokowanie/czapowanie. W każdym razie nie jest takie łatwe. W NBA jest to jedyny sposób powstrzymania przeciwnika – nie możemy dotknąć niczego oprócz piłki, więc mamy tylko ułamki sekund na wycelowanie uderzenia i wykonanie go.
Dobrym blokującym jest na przykład Gortat, nasza polska gwiazda NBA. Nie jest on co prawda jakimś niesamowitym, drogim graczem, ale Orlando Blooms wiele zyskało po tym transferze, gdy Gortat zaczął chronić ich kosz przed przeciwnikami.