Tricki, finty, oszustwo i gra.. KOSZYKÓWKA !!
Jakieś paczki z wykorzystaniem wszystkich możliwych tricków przed, w trakcie oraz po zapakowaniu, ośmieszanie przeciwników (a nie zapominajmy, że te kozaki grają przeciwko innym kozakom.. którzy również grają w kosza od wielu, wielu lat). Naprawdę nieźle jest na to popatrzeć.. niektóre z tricków tak podejrzanych zacząłem próbować powtórzyć.
Niektóre mi wychodzą, inne nie, ale takj to już jest. Granie w NBA opiera się głównie na serii dobrych podań i wykończeniu, gdy przeciwnik nie jest przygotowany. Na 100 zdobytych punktów pewnie koło 80 – 90 jest za rzucanie do kosza. Co jak co, ale zrobienie paczki niezbyt się w NBA opłaca. Plusy i minusy paczki? No cóż, plusem jest to, że jak już przebijemy się przez obrońców to mamy praktycznie 100% pewności, że piłka wyląduje w koszu. Minus? Musimy jeszcze tych obrońców przejść
Do tego trzeba być wysokim, skocznym, szybkim i silnym.
O ile oni wiedzą co robią, ale w NBA można założyć, że każdy wie co robi. Podczas rzucania.. no cóż, zawsze jest jakiś jeden typek, który spróbuje nam przeszkodzić, ale nie jest to problem go oszukać jedną zgrabną fintą.. jednak nie dość, że sam rzut może się nie udać (doświadczeni gracze może i rzucają bardzo dobrze.. ale zawsze jest to ryzyko) ale oczywiście coraz trudniej jest rzucić im gorszą mamy pozycję.. bo rzadko kiedy udaje się oszukać przeciwnika i wyjść do czystej pozycji rzucenia.