Trudne rzuty, szybkie decyzje, niesamowity refleks..
To jest nazywane albo fatalnym błędem obrońcy albo genialnym zwodem atakującego. Ale tak czy siak nie jest to przygotowany rzut, który niemalże zawsze trafiają. Leci trochę w bok, czasami jeszcze coś innego zakłóca równowagę czy mierzenie. Bo i wymierzyć przecież jakoś trzeba. W każdym razie rzucanie jest teoretycznie trudniejsze i praktycznie mniej efektowne.. chyba, że ktoś rzuca zajebiście na przykład za 3.. i tak kilka razy pod rząd to można naprawdę wpaść w osłupienie.
Nie oglądam zwykle koszykówki w telewizji, ale widziałem kiedyś mecz (nie pamiętam kto grał, nawet jakie drużyny) i zapamiętałem jednego z koszykarzy.. nazwiska oczywiście też nie pamiętam ale to nie jest istotne w tym momencie. W każdym razie gościu co dostawał piłkę to wykonywał praktycznie natychmiast rzut (z rzadka tylko coś jeszcze kombinował przed rzutem) za trzy punkty i … trafiał niemal zawsze. Wygrali dużą przewagę punktów a gość pewnie został bohaterem meczu. No cóż, jak ja próbuję na pełnowymiarowym koszu rzucić za 3 punkty to czasami nawet nie dorzucę, a co dopiero trafię.
Trafiam tak może z 2 – 3 razy na 10 rzutów, a mówimy tutaj o sytuacji, gdy stoję sobie sam przed koszem i w całkowitym skupieniu i spokoju próbuję rzucić.. gdybym miał przed sobą wielkiego obrońcę, wokół darliby się ludzie (kibice) i trenerzy, wszyscy by na mnie patrzyli, byłbym w pełnym biegu czy dopiero co bym dostał piłkę.. nie ma szans, abym trafił za 10. A tamten typek trafiał non stop
Właśnie dlatego ja gram sobie na osiedlu raz na tydzień i nei dostaję za to grosza a on gra codziennie w halach za miliony dolarów i dostaje za to również miliony dolarów. Widać kontrast, prawda ?